Przyjazd naszego syna był dla nas ogromnie radosnym wydarzeniem i w ogóle okolicznością o dużym ładunku różnych pokrewnych emocji. Nie widzieliśmy go już ponad trzy miesiące i była to najdłuższa z nim rozłąka w naszym dotychczasowym życiu. Chociaż „Skype” czy inne komunikatory video to wspaniały wynalazek, nie zastąpią one...
Cala Millor to bardzo kosmopolityczne miasteczko. Niecałe sześć tysięcy mieszkańców tworzy społeczność składającą się z przedstawicieli wielu narodów, ras, kultur i religii. Oczywiście największą grupę stanowią Hiszpanie, ale niewiele mniej mieszka tu Niemców i Brytyjczyków. Swoją silną reprezentację mają też Skandynawowie, Chińczycy, Hindusi, czarni Afrykanie z krajów Afryki Środkowej,...
Z oczywistych powodów odwiedziny naszego syna z przyjaciółmi oraz mojej mamy były dla nas najważniejsze. Z tych samych powodów pisanie o ich pobycie będzie pewnie ociekać lukrem, ale skoro ta słodycz płynie prosto z serca, to przecież nie można stawiać jej tamy. Mama przyleciała na początku czerwca i była...
Nasz misternie skonstruowany plan emigracyjny zakładał, między innymi, iż pierwsze kilka miesięcy poświęcimy na nicnierobienie. Nicnierobienie, w języku polskim, może mieć różne konotacje i dla każdego oznaczać coś innego, ale w naszym wydaniu miało być, ogólnie rzecz biorąc, wydłużonymi wakacjami połączonymi z intensywną nauką języka hiszpańskiego. Czas ten miał...
Jako miejsce na pełne atrakcji wakacje, ale także jako miejsce sprzyjające osiągnięciu stanu totalnego relaksu gwarantującego ukojenie skołatanych nerwów i odnalezienie spokoju ducha, który z kolei otworzy nas na cudowne doznania płynące z poczucia jedności z naturą, kontemplacji otaczającego nas świata, pogłębiania swojej duchowości oraz w ogóle przeżywania życia...





