Rozdział 11

Przyjazd naszego syna był dla nas ogromnie radosnym wydarzeniem i w ogóle okolicznością o dużym ładunku różnych pokrewnych emocji. Nie widzieliśmy go już ponad trzy miesiące i była to najdłuższa z nim rozłąka w naszym dotychczasowym życiu. Chociaż „Skype” czy inne komunikatory video to wspaniały wynalazek, nie zastąpią one...

Czytaj całość

Rozdział 10

Cala Millor to bardzo kosmopolityczne miasteczko. Niecałe sześć tysięcy mieszkańców tworzy społeczność składającą się z przedstawicieli wielu narodów, ras, kultur i religii. Oczywiście największą grupę stanowią Hiszpanie, ale niewiele mniej mieszka tu Niemców i Brytyjczyków. Swoją silną reprezentację mają też Skandynawowie, Chińczycy, Hindusi, czarni Afrykanie z krajów Afryki Środkowej,...

Czytaj całość

Rozdział 9

Z oczywistych powodów odwiedziny naszego syna z przyjaciółmi oraz mojej mamy były dla nas najważniejsze. Z tych samych powodów pisanie o ich pobycie będzie pewnie ociekać lukrem, ale skoro ta słodycz płynie prosto z serca, to przecież nie można stawiać jej tamy. Mama przyleciała na początku czerwca i była...

Czytaj całość

Rozdział 8

Nasz misternie skonstruowany plan emigracyjny zakładał, między innymi, iż pierwsze kilka miesięcy poświęcimy na nicnierobienie. Nicnierobienie, w języku polskim, może mieć różne konotacje i dla każdego oznaczać coś innego, ale w naszym wydaniu miało być, ogólnie rzecz biorąc, wydłużonymi wakacjami połączonymi z intensywną nauką języka hiszpańskiego. Czas ten miał...

Czytaj całość

Rozdział 7

Jako miejsce na pełne atrakcji wakacje, ale także jako miejsce sprzyjające osiągnięciu stanu totalnego relaksu gwarantującego ukojenie skołatanych nerwów i odnalezienie spokoju ducha, który z kolei otworzy nas na cudowne doznania płynące z poczucia jedności z naturą, kontemplacji otaczającego nas świata, pogłębiania swojej duchowości oraz w ogóle przeżywania życia...

Czytaj całość