Rozdział 16

Bardzo długi i obfitujący we wrażenia dzień spowodował, że sen przyszedł niemal natychmiast po przyłożeniu głowy do poduszki. Zdrowy, głęboki sen to jednocześnie najlepszy lekarz i niewyczerpany generator energii. Mogliśmy się o tym przekonać rano, kiedy wstaliśmy rześcy, wypoczęci i wygłodniali niczym świstaki, susły czy niedźwiedzie po zimowej drzemce....

Czytaj całość

Rozdział 15

Natrętny sygnał budzika w telefonie skutecznie wyrwał nas ze snu parę minut po piątej. O tej porze, dwudziestego trzeciego października, na Majorce było jeszcze ciemno. Słońce pojawi się na widnokręgu od strony morza dopiero grubo po siódmej. Niestety, z powodu naszego upodobania do porannego wylegiwania się, ten piękny spektakl...

Czytaj całość

Rozdział 14

Ostateczna decyzja o spędzeniu zimy na Teneryfie zapadła jakoś tak na przełomie wiosny i lata. Mieliśmy więc dużo czasu, aby się do tego przygotować. Działania logistyczne nie były specjalnie skomplikowane. We wrześniu wykupiliśmy w biurze podróży lot na Teneryfę w pakiecie z tygodniowym pobytem w hotelu w Los Cristianos....

Czytaj całość

Rozdział 13

Kilka dni po zamieszkaniu w naszym majorkańskim gniazdku, wczesnoporanne, jeszcze lekko przytłumione, dźwięki budzących się leniwie do życia ulic, do których zdążyliśmy już prawie przywyknąć, zostały brutalnie zaatakowane, pozostającym z nimi w ewidentnym konflikcie tonacyjnym, głośnym, przeszywającym powietrze, gwizdem. Nie był to wczesny świt, narodziny dnia odbyły się już...

Czytaj całość

Rozdział 12

Tydzień przerwy przed przyjazdem następnego gościa staraliśmy się wykorzystać w taki sposób, aby najpierw, za pomocą sprawdzonych działań, osiągnąć maksymalny poziom wyciszenia, a potem spróbować wgrać w te nasze wyciszone umysły coś na kształt mentalnego programu, który pozwoliłby chociaż częściowo dostroić się do częstotliwości, na której ów gość nadaje....

Czytaj całość